HISTORIA

KOMANDOR BOLESŁAW ROMANOWSKI
(1910-1968)

Bolesław Szymon Romanowski urodził się 21 marca 1910 r. w Warklanach, w powiecie rzeżyckim — obecnie na terytorium Łotwy. Był drugim synem w rodzinie zarządcy lasów w majątku ziemskim Zyber — Platerów — Leona i Wandy z Tomaszewskich. Po zakończeniu działań wojennych, w 1920 r. przybył wraz z rodziną do wsi Grabówno w powiecie wyrzyskim (obecnie pilskim), województwa bydgoskiego. Jego ojciec został tam nadleśniczym lasów państwowych w pobliskim Smiłowie. W 1922 r. rozpoczął naukę w humanistycznym Gimnazjum Państwowym im. Bolesława Krzywoustego w Nakle nad Notecią.

Po maturze, 14 lipca 1929 r. został przyjęty na Wydział Morski Szkoły Podchorążych Marynarki Wojennej. Po trzech latach nauki ukończył SPMW z 15 lokatą i został mianowany podporucznikiem marynarki w korpusie morskim ze starszeństwem od 15 sierpnia 1932 r. Później uzupełniał swe kwalifikacje kończąc kursy — najpierw Kurs Aplikacyjny dla Podporuczników w latach 1932-1933, następnie Kurs Podwodnego Pływania w 1935 r. i później taki sam kurs rozszerzony w 1937 r. oraz w latach 1938-1939 - Kurs Oficerski Broni Podwodnej. Służbę oficerską rozpoczął w 1932 r. jako dowódca plutonu w Kadrze Szeregowych Floty. Po ukończeniu kursu aplikacyjnego w 1933 r. otrzymał przydział na torpedowiec "Kujawiak", gdzie był początkowo oficerem wachtowym, a później zastępcą dowódcy okrętu. W połowie 1934 r. rozpoczął służbę na okrętach podwodnych. Najpierw został oficerem flagowym w dywizjonie okrętów podwodnych. Awansowany 1 stycznia 1935 r. na stopień porucznika marynarki, po skończeniu kursu podwodnego pływania objął stanowisko oficera nawigacyjnego na ORP "Żbik".

W 1937 r. odbywał staż jako oficer wachtowy na ORP "Wilia", po czym w latach 1937-1938 był kierownikiem referatu w Wydziale Mobilizacyjnym Dowództwa Floty oraz oficerem flagowym i sygnałowym dywizjonu kontrtorpedowców. Po ukończeniu kursu broni podwodnej, 1 maja 1939 r. wyznaczony został na oficera broni podwodnej ORP "Wilk" - podwodnego stawiacza min i na tym stanowisku zastał go wybuch II wojny światowej.

Operując w Zatoce Gdańskiej "Wilk", nękany atakami samolotów i małych jednostek niemieckich, nie miał możliwości odniesienia sukcesu bojowego. Otrzymane później zadanie postawienia 20 min w pobliżu Półwyspu Helskiego zostało wykonane sprawnie mimo niesprzyjających warunków. Największym sukcesem tego okrętu było jednak, po utracie możliwości operacyjnych, wykluczenie ewentualności internowania i pomyślne przejście przez Sund na Morze Północne a następnie do Wielkiej Brytanii, dokąd przybył resztkami paliwa 22 września 1939 r. Za okazane męstwo i odwagę por. mar. Romanowski otrzymał wówczas swój pierwszy Krzyż Walecznych.

Po remoncie i włączeniu okrętu do 2 Flotylli Okrętów Podwodnych w Rosyth, nadal jako jego oficer broni podwodnej, awansowany na kapitana marynarki w dniu 3 maja 1940 r., uczestniczył w patrolach "Wilka" u brzegów norweskich. Kiedy "Wilka" skierowano do rezerwy Bolesław Romanowski został zastępcą dowódcy załogi zapasowej i wkrótce zastępcą dowódcy okrętu podwodnego "Sokół", przejętego od Admiralicji brytyjskiej na początku 1941 r. W sierpniu i wrześniu tego roku przebywał na kursie dowódców okrętów podwodnych.

We wrześniu 1941 r. kpt. mar. Romanowski został wyznaczony na dowódcę okrętu podwodnego "Jastrząb", przejętego 4 listopada 1941 r. od marynarki amerykańskiej. Po trudnym rejsie 2 grudnia przyprowadził "Jastrzębia" do Szkocji. Od 22 kwietnia 1942 r. jednocześnie czasowo pełnił obowiązki dowódcy grupy polskich okrętów podwodnych. W kwietniu 1942 r. jego okręt wziął udział w osłonie konwoju PQ-15 idącego do Murmańska. 2 maja 1942 r. na Morzu Norweskim ORP "Jastrząb" omyłkowo wzięły został za jednostkę niemiecką i zaatakowany przez niszczyciel norweski "St. Albans" i trałowiec brytyjski "Seagull" bombami głębinowymi, a następnie ostrzelany z działek i karabinów maszynowych. Skutki tego nieporozumienia były tragiczne. Pięciu członków załogi zostało zabitych a sześciu było rannych. Dowódca okrętu został ranny, miał sześć postrzałów z broni maszynowej w obie nogi. Za okazaną wówczas postawę kpt. mar. Romanowski otrzymał drugi Krzyż Walecznych.

Komisja wyznaczona przez Admiralicję brytyjską przeprowadziła dochodzenie w sprawie zatonięcia , Jastrzębia" i ustaliła, że 2 maja 1942 r. na skutek uszkodzeń okrętu oraz złych warunków atmosferycznych trwających przez większą część czasu patrolowania, dowódca ORP "Jastrząb" nie mógł ustalić dokładnej pozycji okrętu. Natomiast pozycja zliczona różniła się od rzeczywistej o około 30 Mm na północ od granicy ostatniego sektora pasa ochronnego. Wpływ na tak dużą różnicę położenia "Jastrzębia" miało przesunięcie trasy konwoju na południe, o czym dowódców okrętów podwodnych patrolujących w pasie ochronnym nie zawiadomiono. Fakt zaatakowania okrętu podwodnego przez okręty eskorty uznano za usprawiedliwiony, gdyż "Jastrząb" znajdował się w strefie, gdzie można było spodziewać się okrętów podwodnych nieprzyjaciela. Natomiast uznano za karygodne niedostateczne poinformowanie dowódców okrętów atakujących o znaczeniu sygnałów dymnych użytych przez polski okręt.

Po stracie "Jastrzębia" Admiralicja brytyjska zaproponowała Kierownictwu Marynarki Wojennej obsadzenie nowego okrętu podwodnego. Okręt ten - ORP "Dzik" - 12 grudnia 1942 r. został przejęty przez Polską Marynarkę Wojenną. Obsadzono go załogą ocalałą z "Jastrzębia", a jego dowódcą został kpt. mar. Bolesław Romanowski, leczony z ran i znajdujący się w dyspozycji komendanta morskiego Północ. Od początku 1943 r. jego okręt operował u brzegów norweskich, później na trasie arktycznej, a następnie na Morzu Śródziemnym. Operując z bazy na Malcie ORP "Dzik" od 16 maja do 26 października 1943 r. odbył sześć patroli bojowych. Wyróżniał się śmiałymi akcjami przeciwko nieprzyjacielskim okrętom i statkom. Z powodzeniem działał we wrześniu 1943 r. podczas desantu sprzymierzonych na Półwysep Apeniński. Zastosował wówczas nowy sposób strzelania torped do celów o małym zanurzeniu, który Anglicy uznali za innowację taktyczną i przyjęli następnie za obowiązujący. W kwietniu 1944 r. opuścił Morze Śródziemne i przeszedł do Anglii. Za kampanię śródziemnomorską "Dzika" w 1943 r. jego dowódca odznaczony został Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari.

W dniu 3 maja 1944 r. otrzymał awans na stopień komandora podporucznika. Od maja do sierpnia wychodził już tylko w rejsy ćwiczebne. W grudniu kmdr ppor. Romanowski objął stanowisko dowódcy grupy polskich okrętów podwodnych, które zajmował do lipca 1946 r. Następnie od sierpnia do grudnia, będąc w dyspozycji I zastępcy szefa KMW, pracował w Wydziale Personalnym Kierownictwa Marynarki Wojennej a później był IV oficerem sztabu Komendy Morskiej Południe.

Od marca 1947 r., czekając już na repatriację, znajdował się w dyspozycji dowódcy Obozu Marynarki Wojennej ORP "Bałtyk", ponieważ jako jeden z nielicznych oficerów marynarki zdecydował się powrócić do kraju. Chciał, aby stało się to tak samo jak opuścił Polskę, na pokładzie okrętu. Oczekując na to został dowódcą grupy marynarzy obozu repatriacyjnego w Hursley dla oczekujących na powrót do kraju. Podjął współpracę z Polską Misją Morską w Wielkiej Brytanii i wyznaczony na dowódcę niszczyciela "Błyskawica" skompletował dla niego załogę, z którą 4 lipca 1947 r. przyprowadził okręt z Wielkiej Brytanii do Polski.

Po powrocie do kraju chciał nadal pełnić zawodową służbę wojskową w Marynarce Wojennej, na okrętach podwodnych. 15 lipca 1947 r. objął stanowisko dowódcy ORP "Sęp", a następnie, w latach 1948-1950 był dowódcą dywizjonu Okrętów Podwodnych. W 1948 r. otrzymał awans do stopnia komandora porucznika. Uznawany był za najbardziej zasłużonego polskiego podwodnika okresu II wojny światowej. Oceniano go jako dobrego dowódcę i wychowawcę, cieszył się wysokim autorytetem i był wzorem dla podwładnych. W związku z błędną polityką kadrową w Siłach Zbrojnych, zakładającą wrogi stosunek oficerów przedwojennej marynarki do państwa, 17 września 1950 r. kmdr por. Romanowski został przeniesiony do rezerwy. Wkrótce go aresztowano, ale po dziesięciu tygodniach zwolniono z aresztu śledczego. Po wielu perypetiach, zmuszony w 1952 r. do opuszczenia Gdyni, przeniósł się do Poznania i rozpoczął pracę zawodową na stanowisko starszego referenta, w ekspozyturze Państwowej Centrali Drzewnej "Paged". Następnie znalazł zatrudnienie jako urzędnik w bydgoskiej firmie "Kabel" współpracującej z Polskim Rejestrem Statków. Wówczas zamieszkał wraz z rodziną w prymitywnych warunkach w Solcu Kujawskim. W tym czasie spisał swoje wojenne wspomnienia.

Krzywdę wyrządzoną Bolesławowi Romanowskiemu częściowo naprawiono na wniosek Komisji Rehabilitacyjnej Marynarki Wojennej po przełomie październikowym 1956 r. W grudniu powrócił do Gdyni i w styczniu 1957 r. został ponownie przyjęty do Marynarki Wojennej a w lipcu otrzymał awans na stopień komandora. Początkowo pracował jako flagowy miner w Oddziale IX Sztabu Głównego Marynarki Wojennej. W roku następnym został szefem Oddziału Naukowo - Wydawniczego, a następnie w latach 1959-1964 był zastępcą komendanta Wyższej Szkoły Marynarki Wojennej do spraw okrętów szkolnych i praktyki morskiej. Na wniosek Kwatery Głównej Związku Harcerstwa Polskiego od 1961 r. był oddelegowany na kapitana "Zawiszy Czarnego", flagowego żaglowca szkolnego ZHP, należącego do Centrum Wychowania Morskiego ZHP. W latach 1961-1963 dowodził nim w czasie 12 rejsów bałtyckich i na Morze Północne. Stanowisko to odpowiadało jego predyspozycjom i doświadczeniu. Żeglarstwo od dawna było jego pasją, podobnie również myślistwo.

22 września 1964 r. zakończył pełnienie czynnej służby wojskowej i został przeniesiony do rezerwy. Później jeszcze jako ławnik pracował w Izbie Morskiej. 12 sierpnia 1968 r. w wieku 58 lat zmarł nagle na zawał serca w szpitalu oliwskim. Trzy dni później pochowany został z wojskową asystą honorową na cmentarzu witomińskim w Gdyni.

Komandor Bolesław Romanowski posiadał wysokie odznaczenia bojowe: Order Virtuti Militari V klasy oraz brytyjski Distinguished Service Cross, dwukrotnie otrzymał Krzyż Walecznych oraz Medal Morski z trzema okuciami. Ponadto był odznaczony srebrnym Krzyżem Zasługi, Medalem Zwycięstwa i Wolności, Medalem za Odrę, Nysę i Bałtyk oraz odznaczeniami brytyjskimi: Atlantic Star, Africa Star, 1939-1945 Star, Silver Rosę to Africa Star, Italy Star, Defence Medal i War Medal.

Jest autorem kilka razy wznawianej książki "Torpeda w celu" zawierającej jego wspomnienia ze służby w Polskiej Marynarce Wojennej w latach II wojny światowej. Jej pierwsze wydanie ukazało się w 1958 r. W latach 1949-1961 opublikował w "Przeglądzie Morskim" kilka interesujących artykułów z zakresu dowodzenia i praktyki morskiej (Cechy charakteru oficera Marynarki Wojennej, Praktyczne wskazówki dotyczące dowodzenia okrętem) oraz na temat działalności polskich okrętów podwodnych podczas II wojny światowej w oparciu o bazy brytyjskie. Znał dobrze języki angielski i francuski. Z francuskiego przetłumaczył książkę R. Le Serreca Dookoła świata. 5 lat pod żaglami tuńczykowca (Gdańsk 1969).

Od 1935 r. był żonaty z Heleną Sobieszczańską (1910-1982), z którą miał córki Zofię, Teresę i Wandę Joannę oraz syna Andrzeja, tragicznie zmarłego w 1957 r.

Dla uczczenia pamięci kmdr. Bolesława Romanowskiego 12 października 1985 r. jego imię otrzymała 3 Flotylla Okrętów w Gdyni. Nosi je również jedna z gdyńskich ulic. A w 40 rocznicę przyprowadzenia "Błyskawicy", w 1987 r. przed siedzibą dowództwa flotylli odsłonięto jego popiersie.

Źródło:
„Bolesław ROMANOWSKI - TESTAMENT”
kmdr por. rez. mgr Walter PATER

stopka1